Piękne popołudniowe słońce – 18

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Dyzio uważnie spoglądał na Oliwkę. Gdyby zaszła taka potrze­ba, to był gotów w każdej chwili rzucić się jej na pomoc lub zaalarmować jej rodziców. Czuł się za nią odpowie­dzialny. Była jego człowiekiem, więc do jego obowiązków należało opiekowanie się nią i dbanie o jej potrzeby. Również od czasu na czasu wyprowadzanie na spacer. A że przy okazji zabierali się z nimi jej rodzice, to też do­brze. Im także się przyda porcja ruchu i świeże powie­trze.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 14

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Tworzyły wspaniały szeleszczący dywan. Obydwoje lubili brodzić w nim, szurać nogami i zanurzać w nim ręce. Wyrzucali liście w górę i przyglądali się, jak wolniutko opadają i tań­czą na falach lekkiego wiatru. Lubili to robić, to prawda. Bo, choć w rzeczywistości wszystko robiła Oliwka, to Dyzio myślał, że działa razem z nią. Patrzył na nią jak w obrazek i cieszył się, że to ona jest jego właścicielką i przyjaciółką.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 33

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i ciekawie rozejrzał dookoła. Spał bardzo długo, jak zwykle. Interesowało go, jak zmienił się świat. Zobaczył, że w dolinie wybudowano wiele domów i poprowadzono kilka nowych dróg. Jak zwykle ucieszył go widok zielonych łąk i kolorowych ogrodów przy domach. Chciał wstać, rozprostować nogi, ale pomyślał, że szkoda byłoby burzyć ludziom ich domy i niszczyć ogrody. A tak by się stało, gdyby on-góra ruszył się ze swojego miejsca. Ułożył się więc wygodnie i zasnął na kolejne tysiąc lat.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 10

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Dyzio pa­trzył nieśmiało na Oliwkę, bo marzył o tym, żeby zanu­rzyć się w tych liściach, wytarzać się w nich i wtulony w nie chłonąć ich zapach.

Nie wiedział, jak powiedzieć o tym Oliwce. Też nie wie­dział, czy jej się ten pomysł spodoba. Oliwka marzyła o tym samym, ale nie wiedziała, czy to spodobałoby się jej rodzicom.

Wkrótce jednak sama zdecydowała, że zacznie się tak bawić. Przy kopczyku pełnym liści niby przypadkiem opu­ściła Dyzia, a potem niby go w tych liściach szukała. Trwało do wystarczająco długo, by rodzice zorientowali się, co robi i dlaczego.

Uśmiechnęli się do siebie, bo doskonale pamiętali swoje dziecinne zabawy i pragnienia. Podeszli więc do Oliwki i udawali, że pomagają jej szukać misia, który był bardzo widoczny, mimo że nieudolnie próbował się schować pod dużym liściem.

Korzystał z okazji, tulił się do dopiero co opadłych, świe­żych, soczystych liści, Oliwka się bawiła, a rodzice cie­szyli się razem z nią. Na koniec Dyzio został uroczyście znaleziony, podniesiony z liściastego dywanu i przytulony przez Oliwkę. Potem cała rodzina poszła do kawiarni na pyszny deser.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 7

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści.

Dyzio patrzył uważnie na Oliwkę i zauważył, że albo on stał się mniejszy, albo Oliwka znowu urosła. Czyżby kie­dyś zamierzała być wielkoludem, takim jak jej rodzice?

Dyzio aż sapnął z wrażenia na tę myśl. Czuł ciepło dłoni swojej małej przyjaciółki i pomyślał, że jak będzie ol­brzymką, to pewnie nadal będzie go kochała. Miał taką nadzieję, bo on kochał ją całym swoim misiowym ser­duszkiem.

Jakby w odpowiedzi na jego rozterki Oliwka podniosła go i przytuliła. Kołysała go w ramionach i szeptała: „Kocham cię Dyziu. Bardzo cię kocham”.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 5

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści ułożonych w wielką stertę. Miś zrobił trzy duże kroki w tył, wziął roz­bieg i runął z bojowym okrzykiem w stertę liści.

– Misiu, gdzie jesteś? – zaniepokoiła się Oliwka, bo miś całkiem zniknął i długo nie pojawiał się na powierzchni trawnika.

W tym momencie z głośnym sapaniem wyturlał się Dyzio – uśmiechnięty i z wielkimi rumieńcami.

– Ależ to było wygąbczaste! – zawołał.

– Wygąbczaste? – zapytała Oliwka. – Co to znaczy?

– To samo co zawalizaste i superybitwowe…

– To ja też chcę! – zawołała Oliwka i pobiegła w stronę li­ści.

Bawili się znakomicie, a podrzucane przez nich liście fru­wały dookoła rozświetlane przez słoneczne promienie. Gdy zmęczyli się trochę, położyli się na stercie liści i pa­trzyli w niebo.

– Rzeczywiście to była wygąbczasta zabawa – westchnę­ła dziewczynka.

– A nie mówiłem? – odezwał się miś, dumny z siebie, bo udało mu się wymyślić całkiem zgrabne nowe słowo, któ­re spodobało się jego ukochanej Oliwce.

grudzień 2023

dla Oliwki napisali DarekS i Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 29

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i ziewnął. Potem niechętnie wstał, bo obiecał żonie, że pójdzie na bazar po zakupy, a potem zrobi śniadanie. Spojrzał na swoją połowicę. Spała spokojnie. Lekko pochrapywała, co tylko dodawało jej wdzięku, choć ludziom w dolinie wydawało się, że nadchodzi trzęsienie ziemi. Olbrzym uśmiechnął się, bo pamiętał, że kiedyś sam był bardzo strachliwy. Posłał więc ludziom uspokajającą myśl i poszedł na zakupy.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 2

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści.

Dyzio aż dygotał z wrażenia. Wczoraj wśród liści schował swój skarb i bardzo chciał, żeby Oliwka dziś go znalazła. Niby przypadkiem podszedł do niego, udając, że go nie widzi. Nawet potknął się o niego, też niby przypadkiem, żeby zwrócić uwagę Oliwki na ten przedmiot.

Udało się! Oliwka troskliwie podtrzymała misia, a potem przyjrzała się temu, co sprawiło, że stracił równowagę. Przykucnęła, żeby z bliska przyjrzeć się pięknemu kamy­kowi. Był biały, gdzieniegdzie bursztynowy, a może to rzeczywiście był bursztyn? Tego miś nie wiedział.

Oliwka podniosła kamień i uważnie się mu przypatrywała. Promienie słońca pięknie przeświecały przez kawałki bursztynu. Złapała misia za rękę i, trzymając kamyk w drugiej rączce, podbiegła do rodziców. „Zobaczcie, co znalazłam” – krzyknęła. Rodzice z uwagą przyglądali się znalezisku, a Dyzio aż pękał z zadowolenia i zachwytu, że Oliwce też podoba się jego skarb. Jego radość unosiła go w górę i zaczął fruwać niczym mały balonik, gdy rodzi­ce z Oliwką zdecydowali, że zabiorą kamyk do domu.

Teraz Dyzio jest podwójnie szczęśliwy, bo nie tylko ma wspaniałą przyjaciółkę, ale jeszcze wspólnie posiadają tak wielki skarb, jakim jest niepozorny kamyk z burszty­nowymi plamkami.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Młoda kobieta – 555

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła prosto na tęczę, która rozpościerała się w holu. Pewnym krokiem przemierzyła ją i zeszła po drugiej stronie…

Rozglądała się ciekawie, bo zobaczyła świat nowy, jakiego jeszcze nie znała. Lekki, kolorowy, z bąbelkami radosnego spokoju i wielkiej życzliwości.

Zignorowała garnek złota, który namawiał, by go zabrała ze sobą.

Poszła przed siebie i zamieszkała w świecie po drugiej strony tęczy. Czasami próbowała wysłać pocztówkę swoim znajomym ze starego świata, ale po kilku bezowocnych próbach zrezygnowała.

Póki co nie zamierza wracać. Żyje się jej lekko, miło i kolorowo. Czuje się potrzebna i szanowana. Codziennie przeżywa nowe przygody i odkrywa niezwykłe tajemnice. Jest zafascynowana możliwościami, jakie się tu dla niej otwierają.

Kto wie…, może warto samemu przejść na drugą stronę tęczy, żeby poznać świat, który tak ją zafascynował?

Autor: Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 25

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i uśmiechnął się do własnych myśli. Dziś dzień jego ślubu z ponętną olbrzymką. Przyspieszyli swój ślub, gdy zorientowali się, że jego narzeczona już jest przy nadziei. Cieszyła go myśl o rychłych narodzinach jego pierworodnego dziecka. Długo marzył o własnej rodzinie. Czuł, że już dorósł do małżeństwa i do ojcostwa. Nie mógł się już odczekać własnych dzieci. Jak szybko będą się rozwijać? Kiedy go przerosną? Te myśli otulały go i grzały, kiedy szedł do wielkiej pieczary na ceremonię ślubną.

Autor: Ewa Damentka