Kamienny olbrzym obudził się – 17

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i uśmiechnął się do swojej żony, która już od godziny była na nogach. Przygotowywała śniadanie i wiadomo było, że należy wstać, bo za chwilę zejdą się wszystkie olbrzymy z okolicy. Smakowity zapach smażonej właśnie jajecznicy rozchodził się coraz dalej i wybudzał ze snu nawet największych śpiochów.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 551

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Szybko poszła na zaplecze i przebrała się. Była tu podkuchenną. Zmywała naczynia.

Wstydziła się tej pracy. Skończyła studia doktoranckie i nigdzie nie mogła się zatrudnić. Przyjęli ja tylko tu, w tym klubie. Wiedziała, że to praca tymczasowa.

* * *

Rzeczywiście po kilku miesiącach otrzymała etat w instytucie naukowym.

* * *

Od tej pory jej noga nie postała w Klubie Anonimowych Księżniczek. Nie dlatego, że nie chciałaby tam pójść…

Teraz z kolei wstydziła się swoich koleżanek z pracy, no bo jak miała im powiedzieć, że jako adiunkt w instytucie naukowym zarabia kilka razy mniej niż wtedy, gdy zmywała tu naczynia?

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 550

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zaskoczył ją widok jej przyjaciółek. Roześmiały się na jej widok i powiedziały:

– Zastanawiałyśmy się, kiedy przyjdziesz. Jesteśmy w komplecie, tylko ciebie nam brakowało.

Autor: Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 9

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i otworzył oczy. Uważnie przyglądał się otoczeniu, notując w pamięci, co zmieniło się tu w czasie jego snu.

Jemu z kolei przyglądali się inni. Wszystkie stworzenia zbiegały się zewsząd, żeby go obejrzeć, bo miał przepiękne, przejrzyste, błękitne oczy.

Rusałki i nimfy chciały się w nich wykąpać. Księżniczki marzyły, że pocałują olbrzyma, a on zmieni się w księcia i zawsze będzie im wierny. Malarze chcieli go rysować.

Tylko on jeden, właściciel wspaniałych oczu, nie wiedział, o co wszystkim chodzi. Oczy jak oczy, ładniejszych rzeczy nie widzieli?

Kiedy pooglądał świat i porozmawiał z mędrcami, znowu zasnął, żeby obudzić się za kolejne kilkadziesiąt, a może sto lat.

Cały świat szykował się na ten dzień. Przekazywano opowieści wnukom i prawnukom, by w narodzie nie zaginęła pamięć o cyklicznym poznawaniu świata przez kamiennego olbrzyma i kolejnej możliwości przyglądania się jego przepięknym oczom.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 549

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła zobaczyła dynię, jaszczurkę i białe myszki. Obok była karteczka z napisem: „Pomożesz nam? Chcemy być karocą, lokajem i końmi. Chcemy przeżyć swoją bajkę”.

Dziewczyna uśmiechnęła się i przykucnęła obok. Pogładziła jaszczurkę. Podniosła jedną z myszek i, gładząc ją, powiedziała głośno: „Niestety nie jestem Kopciuszkiem ani prawdziwą księżniczką”.

Niespodziewanie usłyszała odpowiedź:

– Ale możesz być.

Podniosła głowę i zobaczyła sympatycznego starszego pana, który przyglądał się jej z uśmiechem. Gestem dłoni zaprosił ją do swojego gabinetu. Tam wyjaśnił, że jest milionerem, któremu nie zostało już dużo życia. Nie ma rodziny, a szuka spadkobiercy lub spadkobierców. Organizuje więc różne happeningi, jak ten z Klubem Anonimowych Księżniczek, i wybiera ludzi, którzy mu się spodobają. Chciałby, żeby jego spadkobiercy byli dobrymi ludźmi, których cechuje życzliwość i poczucie humoru.

Zaskoczona dziewczyna nie wiedziała, co ma myśleć, ale przyjęła jego zaproszenie na kolację, która miała być wydana w klubie następnego dnia. Tam poznała grupkę młodych ludzi, których starszy pan sobie upatrzył. Stojąc przed nimi, ponowił swoją propozycję i zaproponował, że będzie ich uczył zarządzania jego majątkiem, tak, żeby byli przygotowani, jak jego zabraknie.

Ku radości wszystkich, którzy przyjęli jego propozycję, starszy pan żył jeszcze wiele lat. Był otoczony ich opieką i życzliwością, a oni dzięki niemu zaprzyjaźnili się również ze sobą i stworzyli wspólną wspaniałą rodzinę.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 548

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Z miłym uśmiechem przywitała ją hostessa. Wręczyła kartkę z programem klubowych zajęć i zaprosiła do środka. W przytulnym saloniku, który teraz pełnił funkcję poczekalni, siedziało już kilka młodych kobiet, w podobnym wieku jak nowo przybyła. Przyglądały się sobie ciekawie. Hostessa roznosiła między nimi kawę i ciasteczka, a one przeglądały program zajęć. Mniej więcej po pół godzinie otworzyły się drzwi do sali konferencyjnej, skąd wyszła gromada roześmianych dziewcząt, a przystojny wykładowca zaprosił czekające na swój kolejny wykład.

Autor: Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 5

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i ze zdziwieniem przyjrzał się kamiennej rybce, która podpłynęła do niego z pucharkiem lodów. Wręczyła mu je razem z łyżeczką i powiedziała: „Częstuj się, chyba tego jeszcze nie jadłeś”.
Olbrzym
rozejrzał się i zobaczył, że wszyscy wokół mają pucharki z lodami, więc zaczął ich naśladować i też zjadł swoją porcję, Automatycznie wyciągnął rękę z pucharkiem w stronę rybki i zapytał, czy może jeszcze dostać dokładkę.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 547

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Tam zobaczyła dynię, małe myszki i jaszczurkę. Wyglądały, jakby ucieszyły się na jej widok.

Jaszczurka zaczęła rosnąć i przybrała podstać lokaja. Niestety szybko wróciła no normalnych rozmiarów. Do uszu kobiety dobiegł rozżalony szept: „Niestety nie jesteś naszą księżniczką”.

Zamrugała oczami. Już nie znajdowała się we wnętrzu klubu. Znowu stała na chodniku tuż przed nim.

Napis „Klub Anonimowych Księżniczek – zapraszamy”, zniknął. Zamiast niego był szyld starej kawiarni z napisem. „Przepraszamy. Lokal zamknięty z powodu remontu.”

Autor: Ewa Damentka