Młoda kobieta – 546

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Ciekawa była czym zajmuje się klub o tak intrygującej nazwie i czy potrzebują pracowników. Była bezrobotna od kilku tygodni. Może tutaj znajdzie zatrudnienie. Pełna nadziei zaczęła rozglądać się, szukając właściciela lub kierownika.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 545

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka.

Była rozżalona. Spóźniła się. Wymyśliła sobie klub o takiej nazwie, a tu proszę już taki istnieje. Rozglądała się po sali i musiała przyznać, że wyglądał zupełnie tak, jak go sobie wymarzyła. Zaczęła płakać i wtedy obudziła się.

Poduszka była pełna łez, a nią targały spazmy płaczu. Niespodziewanie w swojej głowie usłyszała pytanie:

– Czy tego chcesz?

– Co?

– Czy chcesz, żeby tak się stało, żeby ktoś zrealizował twoje marzenie?

– Nie rozumiem..

– Twoje marzenie jest kompletne i nie mogąc doczekać się, aż je zrealizujesz, pofrunęło w świat. Widziało, jak uśmiercałaś inne marzenia i nie chciało podzielić ich losu. Wróci do ciebie, jak zaczniesz je realizować i weźmiesz się do roboty. Jak zdecydujesz, że otworzysz ten klub. Jeśli tego nie zrobisz, ono oddali się od ciebie i poszuka innej osoby, która je zrealizuje.

– Co? Co to znaczy? Kim jesteś?

Odpowiedział jej śmiech, a potem zapadła cisza.

Usiadła na łóżku wyprostowana jak struna i zastanawiała się, co znaczył ten sen, ta dziwna rozmowa.

Autor: Ewa Damentka

Starszy mężczyzna – 27

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo uciekał przed żołnierzami, którzy napadli jego kraj. Właściwie to nie żołnierze, a bandyci, myślał, kiedy przypomniał sobie sceny, jakich niedawno był świadkiem. Miał nadzieję, że uda mu dobiec do lasu o tam przeczekać niebezpieczeństwo.

Kiedy ból w klatce piersiowej stał się nieznośny, upadł na piasek i leżał nieruchomo. Zbierał siły i myślał, co robić dalej. Zapadł w sen i nawet nie był świadomy, że oddział, przed którym uciekał, minął go. Podochoceni bandyci nawet go nie zauważyli. Szli do następnej osady, żeby się zabawić, tak jak to robią niektórzy żołnierze na wojnie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 544

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubowego holu. Przyjrzała się zdjęciom rozwieszonym na ścianach i wielkiej gablocie, w której wyeksponowano diadem, naszyjnik i kolczyki.

– Podobają się pani? – usłyszała pytanie

– Nie bardzo, są krzykliwe i wyglądają tandetnie. Poza tym nigdy nie połączyłabym ich razem

– Czemu?

– Powinny ozdabiać, a myślę, że przytłoczyłyby każdą kobietę, która by je założyła.

– Czemu pani tu weszła?

– Byłam ciekawa co tu jest.

Młoda kobieta spojrzała na swoja rozmówczynię i zapytała:

– Czym się tu zajmujecie?

Starsza pani uśmiechnęła się i odpowiedziała:

– Szkolimy młode kobiety, żeby czuły się swobodnie, jeśli ktoś zaprosi je na królewski bal.

– Ile kosztuje taki kurs?

– Pani go nie potrzebuje – usłyszała w odpowiedzi.

Zaraz potem padło pytanie:

– Jaką pensję by pani sobie życzyła za to, żeby uczyć nasze studentki?

Młoda kobieta westchnęła cichutko i z żalem powiedziała:

– Niestety nie mogę u was uczyć.

Zdziwiła ją odpowiedź:

– Rozumiem, księżniczko. Uciekłaś z pałacu i ukrywasz się. Szpiedzy twojego ojca depczą ci po piętach, więc musisz być dyskretna. Mogę zaproponować ci nocleg i wyżywienie u mnie w zamian za dyskretną pomoc w prowadzeniu mojego klubu. Nikt nie będzie cię widział i słyszał twojego głosu. Twój pokój już czeka na ciebie.

Zaskoczona dziewczyna spojrzała uważnie na swoją rozmówczynię i krzyknęła z wrażenia:

– Urodzinowa wróżka.

– Tak kochanie.

– Musimy uciekać, nie jesteśmy tu bezpieczne.

– Jesteśmy, już jesteśmy. Jak tylko dotknęłaś drzwi, przeniosłam cię do holu mojego pałacu ukrytego w czarodziejskiej krainie. Jeśli ktokolwiek wszedł za tobą do budynku, to zobaczy tylko zwykłą ludzką kawiarnię nazwaną „Klubem Anonimowych Księżniczek”.

Padły sobie w ramiona. Wyściskały się, a po chwili wróżka powiedziała z namysłem:

– Wiesz, utworzyłam to miejsce, żeby ciebie przyciągnąć i ci pomóc, ale teraz sobie myślę, że może naprawdę warto taki klub poprowadzić? Zastanów się, proszę.

– Dobrze – odpowiedziała uszczęśliwiona księżniczka i razem ze swoją matką chrzestną przeszła przez hol i weszła do środka, żeby obejrzeć pozostałą część pałacu przeznaczonego na Klub Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 54

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi dużego stołu, który stał w jadalni. Nikt go nie zauważył, bo wszyscy byli zajęci obiadem i towarzyską rozmową.

Tymczasem maleńki samolocik podskakiwał chwilkę, jakby nie wiedział, w którym kierunku ma się teraz udać – w prawo, lewo, do przodu, a może trochę na ukos? Tyle par nóg widział pod stołem. Damskich, męskich, nawet dziecięcych, które zwisały z krzesła, bo były zbyt krótkie, żeby dotknąć podłogi. Komu ma przekazać wiadomość schowaną w jego wnętrzu?

Jego rozterki przerwał niespodziewany podmuch powietrza, który poturlał go prosto pod nogi najstarszej kobiety, a potem uniósł w górę, umieszczając samolocik na spódnicy staruszki. Ta zdziwiona wzięła go do ręki i rozwinęła. Przeczytała: „Kochanie wreszcie wróciłem, czy wyjdziesz do ogrodu, żeby się ze mną przywitać?”.

Uniosła głowę i zobaczyła swojego ukochanego, który zaginął na wojnie kilkadziesiąt lat wcześniej. Stał teraz w ogrodzie, wyprostowany, choć opierał się na lasce. Nie zważając na nic, wybiegła do niego jak młoda dziewczyna, uściskali się serdecznie, a on zapytał: „czy jesteś gotowa?”.

Staruszka pomyślała chwilkę, spojrzała na rodzinę przy stole i powiedziała: „Tak, żegnałam się z nimi już od miesiąca, zdaje się, że są przygotowani na moje odejście”. Popatrzyła jeszcze raz na każde ze swoich bliskich, przesłała im serdeczny uśmiech, ciepło, miłość i błogosławieństwo. Rozejrzała się po ogrodzie, spojrzała na dom i powiedziała, „Tak, wypełniłam już swoją służbę na Ziemi”.

Odchodzili powolutku, jakby chcieli, by zobaczyli ich ci, którzy chcieliby ich zobaczyć. Tymczasem pielęgniarka zmierzyła puls starszej pani siedzącej na krześle i po chwili z kamienną twarzą podeszła do pana domu. On momentalnie spoważniał. Z miłością popatrzył na ciało swojej matki i powiedział: „Kochani, dziękuję wam wszystkim za najwspanialszy prezent, jaki mogliśmy dać naszej ukochanej mamie, babci, prababci. Umarła spokojnie i w naszych gronie, wiedzieliśmy, ze to się stanie. Nie chciałem, żeby była przy tym sama.”

Obecni zaczęli płakać, ale wkrótce przestali, bo ich serca otuliła otucha. Mała kartka papieru, która była samolocikiem, uniosła się w górę i jakimś sposobem rozwinęła się w wielki biały ekran, który wyświetlał słowa: „Kochani, dziękuję wam za wszystko, jestem szczęśliwa. Kiedyś za wiele wiele lat spotkamy się znowu. Na razie cieszcie się sobą i życiem oraz miłością, którą wszyscy się wzajemnie otaczamy”.

Syn zmarłej kobiety przytulił swoją żonę. Inni też stali poprzytulani w parach lub grupkach. I choć nie widzieli odchodzących staruszków, to patrzyli w ich stronę, jakby skądś wiedzieli, że oni właśnie tam są.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 543

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Ze zdziwieniem popatrzyła na malutkie stoliki i krzesełka. Na miniaturowe kubeczki i talerzyki. Na zabawki starannie ułożone w kącie dużej sali. Z zaplecza wyszła jakaś kobieta. Spojrzała na nowo przybyłą i zapytała: „To pani jest tą nową wychowawczynią? Dobrze, że pani już jest. Mamy jeszcze dużo roboty, a już za chwilę musimy otwierać przedszkole”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 542

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w świat swoich marzeń.

Przeistoczyła się we wspaniałą kobietę, taką jaką zawsze chciała być.

Zdecydowanym ruchem otworzyła drzwi i weszła do tego nowego klubu.

Jej wejście zwróciło uwagę wszystkich, którzy byli w środku. Po cichu szeptali, że to jest klub księżniczek, a ona weszła jak prawdziwa królowa. Kobiety przyglądały się jej uważnie, bo wiedziały, że wiele mogą się od niej nauczyć.

Autor: Ewa Damentka

Starszy mężczyzna – 21

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo niepokój nie pozwalał mu iść spokojnie. Słyszał, że w pobliżu tonie łódka. Chciał sprawdzić, czy jego łódź nadal cumuje bezpiecznie w przystani i czy jego wnuczek bawi się przy niej. Mały niedawno wykradł się z domu, więc wyobraźnia podsuwała dziadkowi różne przerażające obrazy. Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył malca przy łodzi. Obok niego byli sąsiedzi, którzy nie pozwoli mu do tej łodzi wsiąść. Tłumnie przyszli do maleńkiego portu, by sprawdzić, co się dzieje i wyruszyć na ratunek tonącej łupinie i jej pasażerowi. Łódeczki nie udało się uratować, ale wychudzony mężczyzna, który nią płynął został uratowany. Na szczęście.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 541

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Znalazła się w dziwnym miejscu. Obcym a jednocześnie jakby znajomym.

„Gdzie ja jestem”, pomyślała w popłochu.

„Jesteś w swoim wnętrzu, księżniczko” – usłyszała odpowiedź.

„Ale tu ciasno i brudno” – poskarżyła się.

„To posprzątaj” – usłyszała w odpowiedzi.

Zakasała więc rękawy i zaczęła sprzątać, przeorganizowywać. Przyglądać się swoim myślom i wartościom. Porządkować wspomnienia.

Gdy pomyślała, że czas zrobić przerwę, okazało się, że siedzi przy stoliku w „Klubie Anonimowych Księżniczek”, a przed nią na stoliku stoi filiżanka parującej gorącej czekolady.

Autor: Ewa Damentka