Wielki diament – 18

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu dróżką przejeżdżał zaprząg Świętego Mikołaja, z nim samym siedzącym na pluszowych fotelach pojazdu.

Miki, bo tak nazywali go przyjaciele, od razu zauważył wielki zakurzony kamień na drodze i postanowił przyjrzeć mu się z bliska. Intuicja go nie myliła. Toż to prawdziwy okaz. Diament w czystej postaci, ale dla niepoznaki pokryty szarym pyłem.

Mikołaj zabrał go ze sobą, a później elfy wykuły z niego miliony diamencików, w których ukryły dobre duszki. W Wigilię Bożego Narodzenia święty Mikołaj rozrzucił diamenciki po całym świecie ze swojego zaprzęgu pędzącego po niebie. Wtedy też pojawiła się pierwsza gwiazda.

Autor: Gwiazdeczka

Wielki diament – 12

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu, a było to tak dawno, że nikt nie wie, czy zdarzyło się naprawdę, tuż przy diamencie wylądował statek kosmiczny. Otworzyły się potężne żelazne drzwi, a ze środka wyskoczyło siedmiu krasnoludków. Otoczyli diament i, jakby na coś czekając, stali tak bez ruchu. Wtedy ze statku wyszła królewna Śnieżka, podeszła bliżej głazu i czule dotknęła go swą bladą jak śnieg dłonią. Pył opadł, a diament zaczął błyszczeć jak nigdy wcześniej.

Autor: Gwiazdeczka

Góra lodowa – 48

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw zadzwoniła do przyjaciółki, takiej prawdziwej i mądrej. Nie przyznała się, że wyruszyła na szerokie wody, bo wiedziała, że ona pozna po tonie głosu góry lodowej, czy wszystko jest w porządku. Miała do niej pełne zaufanie. Przyjaciółka, nie wiedząc, co się dzieje, cieszyła się z dobrej formy góry lodowej. Góra mogła więc śmiało sunąć dalej. Trochę to skomplikowane, ale góra wiedziała, o co chodzi.

Autor: Gwiazdeczka

Wielki diament – 6

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu w okolicy pojawiła się grupa dzieci na wycieczce szkolnej. Beztroskie maluchy biegały tam i z powrotem po ścieżce obok diamentu. W którymś momencie jedno z ich postanowiło mieć zdjęcie pamiątkowe. Wdrapało się na głaz. Z dumnie podniesioną głową i zawadiacką postawą czekało, aż kolega zrobi mu zdjęcie zdobywcy. Ten, o dziwo, nie patrzył na modela tylko pod jego nogi. Kamień pod butami kolegi zaczął bowiem błyszczeć.

Autor: Gwiazdeczka

Wielki diament – 2

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu drogą przechodził bocian w zielonych kaloszach. Dostrzegł pokryty pyłem kamień i swoim długim czerwonym dziobem delikatnie podniósł go z ziemi. Odszedł z nim kawałek dalej i położył na pokrytej rosą trawie. Krople rosy zmyły szary pył i oczom ptaka ukazał się wielki diament.

Autor: Gwiazdeczka

Góra lodowa – 42

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw przypomniała sobie wszystkie swoje umiejętności i zalety, aby poczuć się pewniej. Następnie pomyślała o swoich słabszych stronach, aby realnie ocenić swoje możliwości. Przyszedł czas na stawienie czoła swojemu wyzwaniu i poczuła się szczęśliwa.

Autor: Gwiazdeczka

Młody mężczyzna przystanął – 23

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo miała jaskrawoczerwoną barwę i zdawało się, że płonie. Przypomniał sobie pożar, który widział jako mały chłopiec dawno temu, na wsi. Teraz nie musiał go gasić.

Autor: Gwiazdeczka

Góra lodowa – 39

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw płynęła najszybciej jak mogła, nieziemsko podekscytowana tą jazdą bez trzymanki. Tak długo była bowiem praktycznie nieruchoma. Po jakimś czasie zorientowała się, że w miarę oddalania się od swojej macierzy, topnieje i jakby jej ubywa. Zwolniła nieco, bo zdała sobie sprawę, że w ten sposób zyska na czasie, aby, zanim się całkiem rozpuści, zwiedzić cały świat.

Autor: Gwiazdeczka

Młody mężczyzna przystanął – 19

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo zastanawiał się, dlaczego jego wzrok się na niej zawiesił. Książka, a właściwie okładka puściła mu oczko. Mężczyzna znieruchomiał jeszcze bardziej i nie był w stanie się poruszyć. Możliwe, że to sen, możliwe, że nie…

Autor: Gwiazdeczka