Było to magiczne miejsce – 7

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Odnalazłam je przypadkiem, gdy chciałam odpuścić sobie wszystkie nakazy i zakazy. Tutaj nikt mnie nie odnajdzie, gdyż śmiałkom wskazuję całkiem inny kierunek. Taka to ze mnie zołza doskonała.

Nie dodałam, że sporo radości sprawia mi przeszukiwanie ich bagaży w poszukiwaniu zakazanych przyjemności.

Autor: Irena Omegard

Ciche jezioro – 28

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby  przywabić nieświadomych niczego wielbicieli wodnych atrakcji. Jeziora nigdy nie są ciche, chociaż sprawiają takie wrażenie. Rusałki wodne, utopce, topielice i inne wodne stwory są czujne i zawsze wykorzystują nadarzające się okazje, aby zasilić swoje grono zauroczonymi jeziorem wędrowcami.

Autor: Irena Omegard