Ciche jezioro – 54

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby wraz z uczniami szkoły podstawowej wziąć udział w „zielonej szkole”, podczas której snuł swą opowieść człowiek, który powrócił w rodzinne strony z wielkiego miasta. Z dala od jego zgiełku prowadził proste życie. W gospodarstwie, w którym się wychował i które jego rodzina prowadziła od wielu lat, zajmuje się hodowlą owiec.

Opowiadał, jak odnalazł spełnienie w prostocie życia, w kontakcie z naturą, która wyznacza rytm życia mieszkańców. O rodzinnej tradycji. O najważniejszych wartościach człowieka, które nadają życiu sens. O życiu pełnym szczerości i prostoty. Życiu, które było inspiracją dla ludzi zabieganych, uzależnionych od smartfonów, poszukujących spokoju w krainie cichego jeziora i gęstego lasu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 53

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby połknąć ludzi, którzy do niego wskoczyli.

Autor: Libusza Kowalska

Ciche jezioro – 52

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby przywitać się ze swoim przyjacielem księżycem. Znali się od pradziejów i bardzo lubili. Stateczne jezioro było zafascynowane łatwością, z jaką księżyc zmieniał swój kształt. I siłą tych przemian, bo wyraźnie czuło jak wpływają one jego na jego samopoczucie i poruszają wodę, która w nim jest.

Poza tym uwielbiało, gdy przeglądały się w nim księżyc i gwiazdy. Czuło się wtedy się docenione, wyróżnione i podekscytowane, jakby brało udział w tajemniczym misterium.

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 51

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby pogwizdać i rozweselić wszystkich w lesie.

Autor: Sokolik

Ciche jezioro – 50

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby wilk był syty i owca poszła na ryby, jak to zwykł mawiać jego przyjaciel z dawnych lat. Nie do końca było jasne, dlaczego czuło, że musi wsłuchiwać się w te odgłosy, aby wilk i owca byli zadowoleni. Robiło to jednak każdego ranka i sprawiało mu to ogromną frajdę.

Autor: Gwiazdeczka

Ciche jezioro – 49

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby zdawać relację z całego dnia leśniczemu opiekującemu się tym pięknym terenem. Leśniczy dbał o zwierzęta. Musiał wiedzieć, czy im nic nie dolega. Opiekował się też drzewami, odcinając uschnięte już gałęzie. Dbał o każde żywe stworzenie. Można z niego brać przykład, jak żyć w zgodzie z naturą.

Autor: Małgorzata

Ciche jezioro – 48

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby popatrzeć na wesołego bałwanka stojącego na jego środku – na środku zamarzniętego jeziora nad przeręblem. Ubranego w buty wyciągnięte z jeziora przez wędkarzy i słomkowy kapelusz dziadka, mocno sfatygowany. A obok niego stała bałwanica okryta poszarpanym szalem i z połamaną parasolką. Miała czapeczkę wełnianą na głowie. Bałwan i bałwanica stali tak obok siebie przez całą mroźną zimę. Im oraz dzieciom jeżdżącym na sankach było bardzo wesoło.

A ciche jezioro budziło się każdego dnia, gdy na sankach jeździły dzieci i gdy nad przeręblem wędkarze łowili ryby i opowiadali przeróżne historie z życia wzięte.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 47

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby posłuchać bicia własnego serca. Lubiło te chwile. Chwile, w których w takt rytmicznego pulsu zaczynały tańczyć obrazy. Jeden z nich lubiło szczególnie. Obraz z jego początkiem. Maleńka kropla deszczu postanowiła odpocząć od nieustannej gonitwy za innymi kropelkami. Jak postanowiła, tak też zrobiła. Przycupnęła na kamieniu, otuliła się mchem i zasnęła nie wiadomo kiedy. Śniła, że jest częścią lśniącej żywej wody. Słyszała. jak płynie z radosnym spokojem. Lekko i upojnie. Widziała, jak daje ukojenie strudzonym wędrówką. Czuła. jak gasi pragnienie i ożywia wszystko wokół. Ogarnęło ją wzruszenie i wdzięczność, które wypełniły ją całą i nie mogły się w niej pomieścić, więc rosły, rosły, rosły nad nią, pod nią i wokół niej. Usłyszała szum, a może puls? Nie wiedziała. Ponad wszystko jednak była pewna, że piękniejszej muzyki nigdy wcześniej nie słyszała. Była nią zachwycona. Otworzyła oczy. Rozejrzała się wokół. Nastawiła uszu. Bardzo chciała poznać tego grajka. W lewo, w prawo, w górę, w dół, a także przed siebie i za siebie. Kręciła się w kółko i nie mogła zlokalizować źródła dźwięku. Zrobiło jej się smutno. Nie wiedziała, skąd płynie ta muzyka. A co jeśli grajek odejdzie? Postanowiła oddać się w pełni słuchaniu. Otuliła się mchem, zamknęła oczy i usłyszała melodię jeszcze wyraźniej. Dobiegała z jej wnętrza. Rozpłynęła się w zachwycie. Czy nadal śni?

Nie śniła. Jezioro uśmiechnęło się szeroko. Tak, spośród wszystkich obrazów, jakie malowało jego serce, ten lubiło najbardziej. Jego narodziny. Kiedy kropla stała się źródełkiem? Kiedy urosła do jego obecnych wymiarów? Nie wiedziało ile czasu minęło. Ale jakie to ma znaczenie?

Autor: Joanna Koziejowska

Ciche jezioro – 46

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby przywitać się ze słońcem, księżycem i chmurami. Rozmawiało z nimi jak równy z równym. I rozumieli się. Mówili tym samym językiem. Jezioro rozumiało las i jego mieszkańców, ale nie potrafiło z nimi rozmawiać, nie potrafiło wydobyć głosu, który byłby dla niech słyszalny. Więc przysłuchiwało się im życzliwie, poiło spragnionych, dawało ochłodę tym, którym było za gorąco i mieszkanie podwodnym roślinom i stworzeniom. Potem znowu zasypiało, żeby za jakiś czas obudzić się i porozmawiać ze swoimi przyjaciółmi. Zawsze miło było dowiedzieć się, co u nich słychać i poznać trochę nowych ploteczek ze świata.

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 45

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby wychwycić głos ptaków i poprosić je o drobną przysługę. Wymyśliło, żeby duża ich grupa zaczerpnęła nieco wody z jeziora do swych dzióbków i poleciała nad spaloną słońcem polanę, aby tam wypuścić z dzióbków ten życiodajny dla roślin eliksir.

Autor: Gwiazdeczka