Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Rozejrzała się niepewnie.
Była w ciasnym przedsionku, w którym było troje zamkniętych drzwi. Na każdych był napis: „Jestem najlepszym wyborem, otwórz mnie”.
Przyjrzała się im uważnie. Niczym się nie różniły. Nie była zdecydowana, więc odwróciła się na pięcie, żeby wyjść, ale za sobą nie zobaczyła drzwi tylko ścianę z napisem: „Przez każde drzwi przechodzi się tylko raz, jak nic nie wybierzesz zostaniesz tu na zawsze”.
Znowu odwróciła się i zobaczyła, że zarys trojga drzwi blednie. Czyżby się rozpływały? W panice otworzyła drzwi na wprost siebie.
Owionął ją powiew świeżego powietrza. Stała na bezkresnej zielonej łące. Przyjemnie grzało słońce, jej włosy pieścił leciutki wiatr. Stała i nie wiedziała, co ma robić dalej?
Usiadła na trawie i rozpłakała się.
„Czemu moczysz moje futerko” – usłyszała piskliwy głosik. Zaskoczona zobaczyła dużą mysz, która stała na dwóch nogach, do pasa miała przypięty miecz.
„Gdzie ja jestem” – pomyślała.
Usłyszała jeszcze jakieś okrzyki: „Ryczypisku, gdzie jesteś?” i… zemdlała.
Obudziła się na zamku Ker-Paravel, do którego przetransportował ją Ryczypisk ze swoimi przyjaciółmi: Piotrem, Zuzanną, Edmundem i Łucją. Została przez nich podjęta z honorami, jako prawdziwa córka Ewy.
„No cóż zawsze chciałam być w Narni” – rozmyślała, starając się przyzwyczaić do życia w nowym, fantastycznym świecie.
Autor: Ewa Damentka