Starszy mężczyzna – 6

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo już widział jej szczyt. Gdy znalazł się na samej górze, mógł podziwiać morze, które spokojnie falowało. Usiadł na piasku i spokojnie oddychał. Wyciągnął gazetę, którą zaczął czytać. W pobliżu latały sobie mewy.

Autor: Sokolik

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 31

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, których pojawiało się coraz więcej. Powoli zaczął siąpić drobny deszcz. Każda jego kropla tworzyła kółka mniejsze i większe. Po kilku minutach było ich na wodzie tysiące. Tworzyły piękny geometryczny spektakl.

Mężczyzna z przyjemnością patrzył na nie. Lecz po chwili spojrzał w niebo i ujrzał, że z dala nadciągała duża burza. Robiło się coraz ciemniej.

Chwycił za wiosła i opuścił zaciszny zakątek jeziora.

Wystarczył jeden głośny gwizd i po paru minutach z różnych zakątków wypłynęło kilkanaście łódek. Nikt nie ignorował nadciągającej burzy, choć widok błękitno-szaro-granatowego nieba z pasmami promieni słońca był piękny.

Na otwartej wodzie wszyscy wędkarze na swych łódkach zaciągnęli silniki i rozważnie zmierzali w kierunku pobliskiej osady. Obserwowali siebie nawzajem i byli ostrożni w wąskim wejściu do portu. Wpływali do niego bezpiecznie. Kolejno, łódka za łódką, i zajmowali swoje miejsca, nie robiąc zatoru.

Wszyscy cieszyli się z umiejętności czytania widoku nieba i z radością dzielili się swoimi spostrzeżeniami, jeszcze zanim grube krople deszczu zaczęły grać jak perkusja na dachach domków.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Starszy mężczyzna – 4

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo wpadł na pewien pomysł.

Obydwoje z żoną kochali morze. Co roku przyjeżdżali do ulubionej, nadmorskiej miejscowości. A na co dzień mieszkali w domu na działce, na której była słaba gleba. Mało roślin na niej pięknie rosło. To były ich dwie miłości: morze i działka.

Pomyślał, by zrobić na niej wydmę. Jego pomysł znalazł poparcie u żony.

W sklepie ogrodniczym kupili dekoracyjne trawy-kostrzewy, turzyce i piaskownice zwyczajne. I kwiaty – rukwiele, kocanki piaskowe i mikołajki nadmorskie pięknie kwitnące, podkreślające urodę traw.

Kompozycję dopełnili lawendą i rozchodnikami wyniosłymi.

Na tarasie ustawili pojemniki z nadmorskimi trawami.

Całą dekorację dopełniały oszlifowane przez morze kawałki drewna i kamyki zapobiegające wysychaniu ziemi pod roślinami.

W pogodne dni siedzieli na leżakach i cieszyli się wspomnieniami z nad morza i tym, że inspirowali innych do tworzenia ogrodów według swoich upodobań.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 30

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To rybki wynurzały pyszczki z wody, bo chciały z nim pogadać. Jednak, kiedy widziały wędkę w jego ręku, chowały się do wody, bo słusznie zakładały, że skoro chce je łowić, to nie zamierza wsłuchiwać się w ich opowieści.

Autor: Ewa Damentka

Starszy mężczyzna – 3

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo wiedział, że jak dotrze nad morze, zmęczenie zniknie, a serce będzie biło radośnie.

To miejsce dodawało mu energii, leczyło rany i tuliło skotłowane czasem myśli.

Na jakiś czas o tym zapomniał, a wir wydarzeń wciągnął go w swą czeluść i powoli odbierał zdrowie i ducha.

Mężczyzna w porę jednak oprzytomniał. Przyśniło mu się jego ukochane miejsce mocy w chwili, kiedy było z nim bardzo źle.

Zdawało mu się, jakby przyszło w marzeniach sennych z pomocą i nawoływało go do siebie. Popędził więc rano w jego stronę. Wiedział, że ratuje mu ono życie. Uśmiechnął się szeroko, kiedy przez gałęzie dostrzegł błękitną wodę. Był ocalony…

Autor: Gwiazdeczka

Starszy mężczyzna – 2

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo przed nim szła energicznym krokiem ładna, zgrabna blondynka.

Mimo swojego wieku lubił popatrzeć na młode, jędrne ciało.

Młoda kobieta zauważyła, że mężczyzna ją obserwuje. Przyspieszyła kroku. On też przyspieszył. Dostał zadyszki. Wiedział, że ma problemy oddechowe, ale cóż to przy takiej piękności…

Wnet blondynka zatrzymała się. Poczekała, aż dojdzie i uroczym głosem podziękowała za jego zafascynowanie nią. Powiedziała: „chodzę po wydmach codziennie. Na piasku ćwiczę mięśnie nóg i wzmacniam je. Miło mi będzie Pana widzieć”.

Odtąd mężczyzna ćwiczył swą kondycję w towarzystwie i pod okiem miłej blondynki, co pozytywnie wpływało na jego zdrowie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 29

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. W pewnej chwili wyciągnął telefon z bocznej kieszeni spodni i zaczął je nagrywać. Jednak za dwie minuty skończył, ponieważ spławik zanurzył się pod wodą. Odłożył telefon i wyciągnął okazałego leszcza.

Autor: Sokolik

Starszy mężczyzna – 1

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo tak napisano w scenariuszu filmu, w którym grał. Film miał dać ludziom wzruszenie, piękne chwile i jednocześnie miał oderwać ich myśli od codziennych problemów.

Aktor grający tego mężczyznę siedział w sali kinowej i zamiast na ekran, patrzył na ludzi i ich reakcje.

W czasie kręcenia filmu brakowało mu kontaktu z publicznością, jaki miał podczas występów w teatrze. Nadrabiał to sobie, oglądając reakcje ludzi na premierze filmu.

Znowu poczuł przejmujące wzruszenie i chęć, by przyjąć rolę w kolejnym filmie. wiedział, że jest potrzebny, że jego praca ma sens. Mówiły mu o tym roziskrzone oczy i przyśpieszony oddech widzów, którzy trzymali kciuki za to, by jako bohater filmowy dał sobie radę ze wszystkimi kłopotami, jakie postawili przed nim scenarzyści.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 28

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które tworzyła duża ryba ciekawa świata. Wystawiła łeb nad powierzchnię wody, zaczerpnęła powietrza i rozejrzała się dookoła.

Zobaczyła łódkę i już wiedziała, jakie zamiary ma wędkarz. Zeszła nisko pod wodę i ostrzegła inne ryby. Wszystkie skryły się w gęstych szuwarach i pod szerokimi liśćmi nenufarów.

Poranne słońce grzało coraz mocniej. Woda robiła się ciepła, więc ryby zeszły głęboko i drzemały do wieczora, aż się schłodziło. Kółka na wodzie zniknęły. Woda lekko falowała.

Mężczyzna obserwował przyrodę, urok wody malowanej kolorami słońca i ptactwo na drzewach. Odpoczął na łódce, zrelaksował się i wziął przykład z ryb. Spłynął z wody przed największym upałem. A połów stał się nieistotny.

Autor: Danuta Majorkiewicz