O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 17

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. W pewnej chwili mężczyzna zwinął wędkę i popłynął trasą wyznaczoną wodnymi kółkami. Zaprowadziły go one do brzegu nieznanego lądu. Wyszedł z łodzi i skierował się ku jedynemu budynkowi w okolicy. Łódź pozostawił przy brzegu.

Niewielki parterowy, murowany domek czekał na przybyłych gości. Wszedł do środka, a tam w recepcji za szybą siedziała młoda kobieta. Była recepcjonistką tego hostelu. Mężczyzna zarezerwował pokój z widokiem na jezioro. Okazało się, że miał szczęście, gdyż pozostał tylko jeden wolny pokój. Wacław pomyślał, że to jakiś znak. Postanowił pozostać tutaj kilka dni.

Autor: Sokolik

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 16

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które były dobrze widoczne na spokojnej, lekko falującej tafli. Kładły się na niej żółto-pomarańczowe odcienie wschodzącego słońca. Odbijały się od tafli jasnym światłem, w którym widać było świat, jak z bajki. Jego widok cieszył oczy i serce mężczyzny.

Świat, ten był pełen piękna, dobra, wszechobecnej ciszy i spokoju. Dawał nadzieję, ukojenie, odpoczynek i radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 15

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To mali wodnicy, bawiący się na dnie jeziora puszczali bańki mydlane. Niektóre przedostawały się nad powierzchnię wody, a potem leciały w górę, błyszcząc w promieniach wschodzącego słońca. Każda z nich miała w sobie malutką tęczę, którą chciała wypuścić na wolność. Gdy wykonała swoje zadanie, spokojnie opadała na dół, na samo dno i meldowała Wodnikom, że zadanie zostało wykonane.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 14

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Nagle wędka szarpnęła i zaczął ją wyciągać. Nie było to łatwe…, szarpał się i nagle wyciągnął dużą rybę. To był duży leszcz. Aż oczom nie dowierzał. Nie spodziewał się takiego połowu. W tym roku pierwszy raz taką dużą rybę złowił.

Autor: Anna Olawa

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 13

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Nagle mężczyzna przysnął. Po godzinie obudziły go ciepłe promienie słońca oraz rosnąca temperatura powietrza. Poczuł się zrelaksowany i wypoczęty. Teraz zajął się połowem ryb.

Autor: Sokolik

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 12

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To krople deszczu witały się z wodami jeziora. Wracały do niego po długiej podróży. Najpierw wyparowały pod wpływem słonecznych promieni. Potem uniosły się w górę. Łączyły się w chmurki, a następnie chmury. Gdy przemieniły się w chmurę deszczową zawędrowały nad jezioro i zaczęły spadać, by wreszcie do niego wrócić i opowiedzieć o swoich przygodach. Wielki świat jest cudowny, ale w domu zawsze jest zacisznie, spokojnie. I mieszka w nim rodzina. Tak tak, krople deszczu były domatorkami i wcale się tego nie wstydziły.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 11

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które z przyjemnością obserwował.

W otaczającej go wokół ciszy, przychodziły mu do głowy refleksje z wielu lat wędkowania. Wspomnienia pięknych obrazów otaczającej go przyrody, w czasie wschodów słońca, gdy świt budził ptactwo i wokół rozlegały się ich trele.

W głowie powstały krótkie opowiadania i dłuższe opowieści dla ducha, które były pełne piękna, relaksu i szczęścia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 10

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To rybak tak lubił spędzać wolny czas. Delektował się ciszą, odpoczywał, znajdował w tym spokój i nabierał siły do życia, a ryby przywoził do domu i był dobry obiad.

Autor: Anna Olawa

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 9

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Bardzo zainteresowane były tym mewy. Latały wokół jeziora i czekały, co będzie się działo. Wkrótce zrobiły sobie odpoczynek na jednej z wysp.

Autor: Sokolik

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 8

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Mężczyzna zapatrzył się na nie. Ile to już lat wypływa z wędką na jezioro? Nie pamiętał. Dawno przestał liczyć. Ale robił to bardzo chętnie. Tu odpoczywał. Nic nie wyciszało go bardziej, niż siedzenie w łódce, w zacisznym kąciku jeziora i oglądanie charakterystycznych kółek. Nie zależało mu na łowieniu ryb. W domu, jak zwykle, zje jajecznicę. Teraz liczył się ten moment, jezioro, spokój, łódka i on. Warto było to przeżywać. Warto żyć właśnie dla takich chwil… Doskonale o tym wiedział. Doskonale wiedziała też jego żona, która przyglądała mu się z uśmiechem. Stała na pomoście. Zamierzała zawołać go na śniadanie, ale zrezygnowała. Nie chciała mącić tej ciszy i jego spokoju. Zjeść jeszcze zdąży, a ten spokój naprawdę jest na wagę złota.

Autor: Ewa Damentka