Piękne popołudniowe słońce – 45

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, z małą kulką o owalnym kształcie i niezwykłym kolorze, którą skrywał w dłoni.

W zacisznym kąciku ogrodu rozgarnął na grządce kolorowe liście i posadził ją do ziemi z nadzieją, że na wiosnę wykiełkuje. Marzył o tym, by z małej sadzonki urosło drzewo oliwne, które będzie obfitowało w owoce setek Oliwek, których smak uwielbiał i rozkoszował się nim, jedząc je same, lub w duecie z kanapkami i różnymi potrawami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 44

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Dyzio zaczął kopać liście, a one zaczęły unosić się w górę. Spodobało się to Oliwce i też zaczęła je kopać z wielkim zapałem. Dyzio i Oliwka puścili swoje ręce i oboje unieśli się w górę. Dołączyli do tańca liści, a potem razem z nimi delikatnie opadli na ziemię. Radośnie popatrzyli sobie w oczy, znów wzięli się za ręce i poszli na dalszy spacer.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 43

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Dziewczynka uważnie rozglądała się. Zaczęła przerzucać i mieszać liście, bo chciała znaleźć kasztany. Dyzio pomagał jej swoją przednią łapą. Po pewnym czasie Oliwka znalazła dwa kasztany.

Autor: Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 42

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Rozejrzał się uważnie i wybrał miejsce, żeby zakopać małą oliwkę, którą trzymał w łapkach. Duża Oliwka z aprobatą pokiwała główką.

– To dobre miejsce, Dyziu – powiedziała. – Zakopmy tu oliwkę, a może niedługo zakorzeni się i wyrośnie duże drzewo oliwne.

– Wtedy będziemy mieli własne oliwki i twoi rodzice już nie będą musieli kupować ich w sklepie – skomentował Dyzio.

– Tak, Dyziu – rozmarzyła się Oliwka.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 41

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Uwielbiał codzienne spacery ze swoją ukochaną suczką Oliwką z sierścią w rudym kolorze, który pięknie korespondował z jesiennymi liśćmi. Była wesołym psem o przyjacielskiej naturze.

W słoneczne jesienne dni Oliwka z rozkoszą nurzała się w puszystym dywanie kolorowych liści.

Jej niezwykła radość cieszyła Dyzia, który z równie niezwykłą radością podrzucał liście do góry i patrzył, jak tańczą w powietrzu, nim znów spoczną na ziemi. I wspaniale szeleszczą pod stopami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 40

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Tam ganiały się małe dinozaury. Dyzio dołączył do nich, ponieważ bardzo chciał pobawić się z nimi. Dinozaury przyjęły chętnie jego i Oliwkę. Razem spędzili miłe i aktywne popołudnie, tarzając się w liściach.

 Autor: Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 39

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Szkolna koleżanka-przyjaciółka równie dumnie towarzyszyła mu w tych codziennych spacerach. W pogodę i niepogodę…

Wykorzystywali każdą okazję i razem odkrywali nowe, nieznane im zakątki. Wspólne bycie razem, poznawanie świata i fascynujących historii było też poznawaniem siebie nawzajem i sprawiało im wiele radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 38

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Dyzio poczuł liście pod nogami i słyszał ich szelest. Spodobało mu się to i zaczął szurać nogami w liściach. Pierwszy raz wyszedł na jesienny spacer. Cieszył się i zaraził tą radością Oliwkę. Zaczęli rzucać liśćmi, a na koniec przy dębie znaleźli małego prawdziwka. Cóż to za dzień był… Wspaniały…

Autor: Anna Olawa

Piękne popołudniowe słońce – 37

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, które miło szeleściły i uginały się pod ich stopami.

Nagle Dyzio wyczuł, że liść, na który nadepnął, nie szele­ści, jest miękki i jakby… żywy? Niemożliwe! Ale na wszel­ki wypadek miś cofnął się i pociągnął za sobą Oliwkę. Za­czął przyglądać się dziwnemu liściowi, a dziewczynka po­szła za jego przykładem.

Przyklęknęli, żeby dokładniej przyjrzeć się znalezisku. Liść delikatnie zatrzepotał, a potem otworzył się, a raczej rozłożył skrzydła. Domyślacie się już chyba, że to nie był liść tylko żółty motyl, największy jaki Oliwka i Dyzio kiedy­kolwiek widzieli. Pomachał trochę skrzydłami, a następ­nie uniósł się w górę. „Dziękuję, żeście mnie nie zdeptali. Miło było was poznać” – zaszeptał i pofrunął wysoko, wy­soko. Chwilę posiedział na gałęzi drzewa, a potem odle­ciał gdzieś w nieznane.

Oliwka i Dyzio stanęli na skrawku zielonej trawy i przypa­trywali się, jak kolejne motyle budziły się i odlatywały. Na trawniku nadal pozostało wiele żółtych liści, ale wyglądał on teraz inaczej niż poprzednio, jakby zabrakło na nim czegoś istotnego.

„Te liście już chyba nie pofruną” – powiedział Dyzio, ale Oliwka pokręciła główką. Straciła ochotę na tarzanie się w żółtych liściach. Okazało się, że miała rację, bo jeszcze kilka motyli zdecydowało się ujawnić i odlecieć. Jeden z nich długo krążył nad dziewczynką i misiem, a gdy Oliw­ka bezwiednie wyciągnęła rączkę, to przysiadł na jej dłoni i posiedział chwileczkę. Potem poleciał, a uszczęśliwiona Oliwka znowu zaczęła deptać żółte liście i brodziła w nich, ciesząc się z ich chrzęstu. Dyzio również wyglądał na zadowolonego.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 36

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, wśród któ­rych mieszkał ślimak.

Miał dużą rodzinę, z którą prowadził życie podróżnicze.

Oliwka i miś lubili się z nim spotykać. Ślimak spacerował z nimi, poruszając się energicznie. Opowiadał im o swo­ich podróżach z całą rodziną, bliższych i dalszych. Po przydomowych ogrodach, przydrożnymi poboczami i le­śnymi ścieżkami.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Danuta Majorkiewicz