Piękne popołudniowe słońce – 35

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści.

Rozłożyli tam ogromny, kolorowy koc, na którym ułożyli swoje smakołyki. Nie brakowało pączków, krakersów, czekoladowych batoników, czy orzeszków różnych rodza­jów. Oliwka położyła się twarzą do słońca, a Dyzio zabrał się za jedzenie batona. Usiadł tak, aby dziewczynka tego nie widziała. Jednak usłyszała, jak chrupie.

– I jak smakuje? – spytała misia.

Ten odwrócił się do niej. Zrobił się czerwony, ale minę miał tak słodką i niewinną, że aż chciało się go przytulić i ucałować.

– Wiesz, że jestem Dyziem łasuchem. Nie mogę się oprzeć tym frykasom.

Oliwka roześmiała się, po czym sama otworzyła swojego batonika. Teraz doskonale wiedziała, czemu tak miśkowi on smakował. Zawierał delikatną mleczną czekoladę, drobno posiekane orzeszki i pyszne, kremowe nadzienie.

Nawet nie minęła godzina, a wspólnie zjedli wszystkie słodycze.

grudzień 2023

dla Oliwki napisał Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 34

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Trzymali się za ręce i wiedzieli, że przed nimi wspaniała przygoda. Oliwka w małym plecaczku miała soczek i kanapkę, więc byli przygotowani na każdą okazję. A gdyby jedzenia za­brało, to w pobliżu są jeszcze rodzice Oliwki z innymi ka­napkami i termosem z ciepłą herbatą. Byli spokojni i czuli się bezpiecznie, więc… Dyzio i Oliwka oddali się zabawie z takim zapałem, z jakim potrafią to robić tylko kilkuletnie dziewczynki i ich ukochane misie.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 33

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Temu wszystkiemu przyglądali się rodzice dziewczynki, którzy siedzieli na balkonie swojego mieszkania. Mieli stąd wi­dok na cały park. Widzieli, jak Oliwka bawi się z Dyziem. Oboje stwierdzili, że nie będą im w tym przeszkadzać.

grudzień 2023

dla Oliwki napisał Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 32

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści.

Lubił sprawiać jej różne przyjemności. Chętnie chodził z nią na spacery o każdej porze roku, dekorowanej innymi kolorami. Wiedział, że Oliwka ma zdolności plastyczne.

Wspólne spacery były dla niej inspiracją do malowania obrazów, bardzo dojrzałych na jej wiek.

Miś cieszył się jej osiągnięciami, gdy jej obrazy były do­ceniane na wystawach.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 31

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, które uniosły się w górę i wirowały, utrzymując jednocześnie formę kopuły otaczającej Oliwkę i Dyzia, chroniącej ich przed wzrokiem innych spacerowiczów. Dziewczynka i miś byli zdziwieni i jednocześnie zaciekawieni. Zobaczyli, że obok nich pojawiła się złocista postać.

– Jestem Jesienią – przedstawiła się i dodała – miło mi was poznać.

Oliwka dygnęła, a miś dwornie ukłonił się.

– Czy chcecie wpaść do mnie na herbatkę z sokiem mali­nowym i ciasteczka?

– A czy możemy pójść z moimi rodzicami? – zapytała Oliwka.

– Oczywiście – odpowiedziała Jesień – zaraz ich zapro­szę.

Wykonała ręką jakiś gest i kopuła zaczęła się rozrzedzać. Oliwka pisnęła z radości, gdy zobaczyła swoich rodziców, którzy stali nieopodal.

Zaraz pisnęła jeszcze raz, tym razem z zaskoczenia. Zrobiło się ciemno, jakby wielka chmura zasłoniła słońce, a żółte liście zmieniły kolor. Były czarne jak smoła i zno­wu utworzyły kopułę odcinającą od świata Oliwkę, Dyzia, Jesień oraz potworną czarną męską postać, która stanę­ła obok nich.

– Idziecie ze mną. Sami – postać odezwała się grubym głosem i zaczęła się śmiać.

Jesień próbowała ochronić dziewczynkę i misia, ale to się jej nie udało. Razem z siłami, traciła swoją złotą barwę i stawała się coraz bardziej przezroczysta. Dyzio przerażo­ny przytulił się do Oliwki, a ona stała spokojnie i z zacie­kawieniem przyglądała się potężnemu smoliście czarne­mu mężczyźnie.

– A ty co? Nie boisz się? – odezwał się zdziwiony.

– Nie znam ciebie. Czemu miałabym się bać? – odparła Oliwka.

– Jestem groźny, mogę cię skrzywdzić.

– Nie boję się. Nie skrzywdzisz mnie.

– Czemu nie? Jestem wielkim czarodziejem!

– Chronią mnie potężne czary. Jeśli tego nie widzisz, to nie jesteś tak mocny, jak myślisz.

Czarodziej ryknął wielkim głosem, a rodzicom Oliwki, któ­rzy szukali jej w zadymie liści, zdawało się, że obok ude­rzył potężny piorun. Ucieszyli się, gdy zobaczyli delikatną poświatę przenikającą przez gęstą ścianę czarnych liści.

Oliwka świeciła! Dyzio przyglądał się jej zdziwiony, a Je­sień zaczęła odzyskiwać swoje kolory. Czarodziej ryknął ponownie. Wtedy Oliwka zaświeciła jeszcze mocniej, a uzdrowiona Jesień zatrzymała wiatr, czarne liście opadły na trawnik, a ona szepnęła rodzicom Oliwki, by jeszcze do niej nie podchodzili. Stanęli więc w pobliżu i uważnie obserwowali.

– Ty, ty… Kim ty jesteś? – wrzasnął czarodziej, który wy­raźnie zmalał i stracił swoją smolistą czerń. Stawał się szary, coraz bardziej szary.

– Jestem małą dziewczynką – odparła Oliwka.

– Jakie czary ciebie chronią?

– Miłość. Miłość moich rodziców – powiedziała.

– To prawda, to potężna broń – wtrąciła się Jesień, uśmie­chając się do rodziców Oliwki.

– Za to ty chyba nie dostałeś tej miłości od swoich rodzi­ców. Jest mi ciebie żal. Mogę podzielić się z tobą swoją miłością – powiedziała Oliwka i pogłaskała dłoń czaro­dzieja.

– Co ty robisz – przeraził się Dyzio – on zabierze to od ciebie. Zniszczy cię.

– Nie, Dyziu – uśmiechnęła się Oliwka. – Mama zawsze mówiła mi, że miłość się mnoży, gdy się ją dzieli. Tata mówi tak samo.

– To prawda – powiedziała Angelika, mama Oliwki.

– Tak, to prawda – odezwał się Paweł, tata Oliwki.

– Prawda – potwierdziła Jesień.

– Niestety, prawda – powiedziała smutna mała szara po­stać, w jaką przemienił się czarodziej.

– Co więcej, tą miłością możemy się dzielić z całym świa­tem – powiedziała Jesień i zatańczyła lekko na trawniku pełnym czarnych liści, które odżyły i szybko odzyskały swój żółty kolor.

– To ja też spróbuję – powiedział miś.

Popatrzył z miłością na Oliwkę, na jej rodziców, na Je­sień, na trawnik pełen żółtych liści. Na koniec spojrzał na kulącą się szarą postać i powiedział:

– Z tobą też dzielę się swoją miłością.

Postać zaskowytała, wyciągnęła ręce w stronę misia, jak­by chciała go złapać i… rozwiała się! Po prostu rozpłynę­ła się w powietrzu. Oliwka, jej rodzice i Dyzio byli zdumie­ni. Jesień roześmiała się i powiedziała:

– On zniknął, już nigdy nikomu nie zaszkodzi.

Popatrzyła z sympatią na małą dziewczynkę i jej misia, a potem powiedziała:

– Oliwko, Dyziu, uratowaliście mnie i cały świat. Ten zły czarodziej chciał mnie wymazać, jakbym nigdy nie istnia­ła. Wtedy tuż po lecie nastałaby zima. I tak byłoby do końca świata. Dzięki wam porządek pór roku został za­chowany.

Rodzice z dumą patrzyli na swoją córeczkę i chętnie przyjęli zaproszenie Jesieni na wspólny podwieczorek. W towarzystwie Dyzia, razem z Oliwką pili gorącą herbatę z sokiem malinowym. Zajadali się szarlotką i cynamonowy­mi ciasteczkami, a potem pysznym piernikiem. Na koniec Jesień podała śliwkowe powidła, najlepsze, jakie dotąd jedli.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 29

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Oliwka za­częła zbierać je do swojej siatki. Znalazła jeszcze sporo zielonych, czerwonych i brązowych liści. Postanowiła ukwiecić nimi dywan w swoim pokoju.

grudzień 2023

dla Oliwki napisał Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 28

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Liście tyl­ko na to czekały. Uniosły się i zaczęły fruwać w powie­trzu, przyjmując niezwykłe kształty. Na koniec uformowa­ły się w jesienną dziewczynkę, która miała liściastą buzię, rączki, nóżki, a nawet warkoczyki przewiązane liściastą wstążką. Z liści zrobione było również jej ubranie, które wirowało i odsłaniało kawałeczek brzuszka lub ramię. Oliwka przyglądała się jej uważnie, ale jej zaniepokojenie zniknęło, gdy zobaczyła, że pod liściastą pelerynką mała miała całkiem porządne żółte wełniane ubranie. Powie­działa, że ma na imię Słoneczko i że chciałaby zaprzyjaź­nić się z Oliwką i Dyziem. Oliwka spojrzała na Dyzia, Dyzio spojrzał na Oliwkę. Chwilę popatrzyli sobie w oczy i zrozumieli się bez słów. Zgodnie oświadczyli, że chętnie zaprzyjaźnią się ze Słoneczkiem i będą się z nią bawić zawsze, gdy Słoneczko będzie mogło się z nimi spotkać. Szybko przeszli do czynów. Śmiali się, skakali, bawili w berka i chowanego. Co ciekawe, rodzice Oliwki nie wi­dzieli Słoneczka, tylko wirujące żółte liście, które opadały na trawnik i znowu z niego wzlatywały w niebo. Oliwce i Dyziowi nie przeszkadzało, że dorośli nie widzieli Sło­neczka. Oni widzieli je doskonale i bawili się wybornie. Słoneczko również było zadowolone, a wszystkie żółte li­ście garnęły się do zabawy, jakby wiedziały, że teraz jest najlepszy czas na to, by się bawić.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 27

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Tam przy­szły z lasu różne zwierzątka, które pojawiły się przy Dyziu i Oliwce. Najwięcej było saren. Nie brakowało także łosi, jeleni, ani młodych wilczków. One to dopiero się wygłu­piały.

grudzień 2023

dla Oliwki napisał Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 26

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści.

Spacerował z nią po rozległym parku. Porośniętym wyso­kimi drzewami, mnóstwem krzewów i kwiatów. Było to w okolicy starego zamku, a Oliwka w towarzystwie sympa­tycznego Dyzia czuła się jak księżniczka.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Danuta Majorkiewicz