Rozległa pustynia – 63

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który przeżył zeszłej nocy potworną piaskową burzę. W jakiś sposób była zupełnie inna niż wiele, które przed nią widział. Niekoniecznie ze względu na jej siłę. Wychodził cało z o wiele cięższych opresji. Ta ostatnia, kiedy ustała, odsłoniła inny świat. Świat, który ukazał się z zupełnie innej perspektywy niż poprzednio.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 62

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zdawał się spać na stojąco. Możliwe, że medytował lub znieruchomiały czerpał energię z niesamowitej przestrzeni, która go otaczała. Widok był niezwykły.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 61

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który marzył o tym, aby kiedyś wzbić się w powietrze i obejrzeć z lotu ptaka ten niesamowity krajobraz. Niczym Ikar myślał nawet o skonstruowaniu skrzydeł, za których pomocą mógłby być może zrealizować swoje marzenia.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 60

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zgubił gdzieś telefon i zaniepokojony, czy znajdzie go szybko na rozległej pustyni, rozglądał się nerwowo dookoła, a piach sypał mu po oczach. Czekał na telefon od przyjaciela i bardzo zależało mu na odnalezieniu zguby.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 59

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który miał ważną sprawę do załatwienia i nie zwracał uwagi na niezaprzeczalne uroki tego miejsca. Skupiony na zadaniu szedł energicznie naprzód. Nagle stanął jak wryty, spotykając na swojej drodze białego królika. Królik wyjął z kieszonki kamizelki okrągły zegarek na eleganckim łańcuszku i sprawdził godzinę.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 58

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który, niczym strażnik tego miejsca, będąc tam od zawsze, znał każde ziarenko ceglastego piachu i kochał tę pustynię z całego swego wielbłądziego serca.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 57

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który śmiał się do łez, ponieważ przypomniała mu się zabawna historia, kiedy to podczas ostatniej burzy piaskowej zderzył się z innym wielbłądem. Wtedy obaj ryknęli z przerażenia i padli na pustynny gorący piach.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 56

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który dostojnym krokiem przemierzał niezwykłą pustynię Gobi. Azja była fascynująca. Wielbłąd wiedział o tym doskonale, spędził tu wszak całe swoje wielbłądzie życie i nie miał zamiaru jej nigdy opuszczać.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 55

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który teraz bardziej przypominał tekturową makietę aniżeli żywe zwierzę. Stał nieruchomo i zdawał się pozować do zdjęcia, które mogłoby być wizytówką Sahary, zachęcając do odwiedzenia tego magicznego miejsca.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 54

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zgromadził tyle wody w swoich okazałych garbach, że czuł się jak balon. Po chwili wzbił się w powietrze i szybował między puszystymi białymi chmurami, a pustynia w barwach cegły żegnała go z żalem, odprowadzając wielbłąda pustynnymi, teraz pełnymi łez oczami.

Autor: Gwiazdeczka