Mały papierowy samolocik – 36

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi dużego słonia w ZOO.

Słoń bardzo się zdziwił.

Jeszcze bardziej byli zdziwieni pracownicy ogrodu zoologicznego. Jaki cudem maleńki samolocik mógł pokonać przestrzeń dzielącą parkowe alejki od słoniowego wybiegu?

Chcieli zabrać papierowego intruza, ale słoń nie dał im okazji. Zanim zdążyli do niego podejść, on delikatnie rozłożył samolocik. Kartka papieru, z której był zrobiony, zaczęła rosnąć i rosnąć. Zamieniła się w olbrzymią płachtę. Słoń wszedł na nią, a ona leciutko wzniosła się w powietrze i zaniosła słonia wysoko, wysoko. Na najbliższą chmurę.

Słoń zatrąbił z radości.

Odtąd często był widziany w deszczowe dni, gdy pomagał płanetnikom podlewać ziemię. Kiedyś zobaczono go nawet, jak ze swoją chmurą przypłynął, gdy w ZOO wybuchł pożar. Ustawił się w dogodnej pozycji i gasił ogień strumieniem wody ze swojej trąby.

Nigdy więcej żaden papierowy samolocik nie doleciał do ogrodu zoologicznego. Może szkoda? Miły byłby widok zwierząt mieszkających na białych puchatych chmurkach.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 35

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi młodej dziewczyny siedzącej na ławce pod blokiem i czytającej książkę.

W tym czasie chłopak wyjrzał przez okno, aby zobaczyć, gdzie samolocik upadł. Dziewczyna popatrzyła w górę i zmierzyła go karcącym spojrzeniem. Chłopak wzruszył ramionami i schował się ponownie w oknie.

„Co za dzieciuch” – pomyślała dziewczyna.

„Muszę popracować na proporcją powierzchni skrzydeł do masy samolotu, tak aby zrobić maksymalną powierzchnię nośną” – pomyślał chłopak.

Autor: DarekS

Mały papierowy samolocik – 33

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi stołowe. Leciwy stół z powyłamywanymi nogami patrzył na papierowego przybysza swymi dębowymi słojami. Poczuł się wyjątkowo, ponieważ samolot postanowił wylądować dokładnie przy jego drewnianych stopach.

Autor: Gwiazdeczka

Mały papierowy samolocik – 32

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi chłopca, który się nim zachwycił. Po chwili włączył komputer i znalazł w internecie obrazkowy poradnik, jak wykonać taki samolocik, krok po kroku. Szybko złożył cztery papierowe samolociki. Dla mamy, taty, siostry i dla siebie. I po chwili cała rodzina brała udział w zabawie. Każdy starał się wyrzucić swój samolocik wysoko i daleko. Latały pod sufitem jak szybowce na bezchmurnym niebie, jednocząc wszystkich we wspólnej zabawie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały papierowy samolocik – 30

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi Janka, który właśnie zastanawiał się, czy kolejna kawa to dobry pomysł, czy może powinien w końcu zacząć pić wodę jak normalny człowiek.

Spojrzał na samolocik z podejrzliwością.

– No i co ty tu robisz? – mruknął, jakby papierowy obiekt miał zaraz odpowiedzieć.

Nie odpowiedział.

Ale na jego skrzydełku coś było zapisane.

Janek rozprostował delikatnie papier i przeczytał:

„GRATULACJE! WYGRAŁEŚ GŁÓWNĄ NAGRODĘ! PROSZĘ NIE PYTAĆ, CO TO ZA NAGRODA, BO JESZCZE TEGO NIE WIEMY.”

Janek podrapał się po głowie.

– To jakiś żart?

I wtedy drzwi do jego mieszkania otworzyły się z impetem.

Do środka wpadła ekipa telewizyjna.

– Pan Janek? – zapytała kobieta z mikrofonem, wyraźnie przejęta.

– Eee tak?

Kamera włączyła nagrywanie.

– Jak się pan czuje, wiedząc, że właśnie wygrał Wielką Tajemniczą Nagrodę?

Janek zamrugał.

– Ale jaką nagrodę?

Kobieta spojrzała na producenta, który wzruszył ramionami.

– Jeszcze tego nie wymyśliliśmy, ale na pewno coś fajnego! Może latający dywan? A może dożywotni zapas skarpetek w losowych kolorach?

Janek zaczął się śmiać, bo wiedział jedno – to była najdziwniejsza loteria, w jakiej brał udział.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

Mały papierowy samolocik – 28

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi zgrabnej mróweczce, która wracała z pracy do swojego ukochanego mrowiska. Ucieszyła się niezmiernie z papierowej niespodzianki i postanowiła niezwłocznie poinformować o znalezisku całą rzeszę swych mrówkowych braci i sióstr.

Autor: Gwiazdeczka

Mały papierowy samolocik – 27

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi kilkorga dzieci. Obserwowały one, jak wiatr goni chmury i czekały, aż wyjdzie słońce, by mogły wyjść na dwór. Aż tu nagle papierowy samolocik, cudowna zabawka, zapełnił im czas. Dzieci wyrzucały go w powietrze, współzawodnicząc, kto wyrzuci dalej. A było przy tym dużo śmiechu i radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz