Mróz malował – 81

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Cały teren pokryty był śniegiem. Kolor czystej bieli wypełnił rozległą dolinę. Wyglądała jak śnieżna pustynia.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 575

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Automatycznie światła zaczęły migać. W środku, ludzie przygotowywali salę na jutrzejszego Sylwestra.

Autor: Sokolik

Mróz malował – 80

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Wokół przelatywało mnóstwo sokołów i orłów. Wydawały charakterystyczne dźwięki. Szybowały raz w górę, raz w dół. Nawet nie wiedziały, że ktoś na nie patrzy.

Autor: Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 54

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Dziewczynka postawiła sobie zadanie znalezienia zielonego liścia. Długo szukała, jednak żadnego nie znalazła. Mimo młodego wieku, domyśliła się, że może to zrobić na wiosnę.

Autor: Sokolik

Przydrożny kamień – 70

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zamieniał się w wygodne krzesło, które ich masowało. Po kilku minutach, osoba wstawała zregenerowana. Gdy odchodziła metr dalej, krzesło z powrotem stawało się kamieniem.

Autor: Sokolik

Mróz malował – 79

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Daleko, za wysokimi szczytami, słońce zapowiedziało nadejście wiosny, która w najbliższych dniach pojawi się tutaj.

Autor: Sokolik

Było to magiczne miejsce – 22

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Właśnie takie wybrała sobie na wybudowanie domu.

Kobieta, mężatka, z trójką dzieci, postanowiła tu spędzić resztę życia. Jej mąż pracował na budowie w dużych miastach, ale przyjeżdżał co weekend, aby skończyć ich dom. Z każdym kolejnym tygodniem, widać było znaczne postępy. Dom miał już piwnice, parter oraz piętro, gdzie znajdował się duży taras zewnętrzny.

Po kilku latach, cała rodzina przeprowadziła się do tego pięknego miejsca przy wielkim lesie. Każde dziecko miało swój własny pokój. Był jeszcze pokój dla gości, którzy byli zawsze tu mile widziani.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 574

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Naprzeciw niej, stanęła osoba, którą doskonale znała.

– Mamo? Co tutaj robisz? – spytała zdziwiona córka.

– Weszłam sprawdzić, co tutaj się mieści. Ja też chcę poczuć się jak księżniczka.

– To w takim razie od dzisiaj obydwie jesteśmy księżniczkami!

Autor: Sokolik

Mróz malował – 78

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Niespodziewanie pojawiła się jaskółka. Za nią przybyły kolejne. Latały zupełnie swobodnie przez całe popołudnie.

Autor: Sokolik