Księżyc wyszedł zza chmur – 81

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Była to królowa elfów, która co noc między godziną 23 a 5 rano, przylatywała do zamku. Emanowała wtedy światłem, które z daleko widziały inne elfy.

Autor: Sokolik

Góra lodowa – 56

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw pożegnała się z polarnym niedźwiedziem. Byli bardzo dobrymi przyjaciółmi. Jednak przy pożegnaniu okazało się, że niedźwiedź nie chciał zostać sam i zaproponował Górze swoje towarzystwo w czasie podróży. Góra chętnie się zgodziła.

Autor: Sokolik

W dolinie – 86

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedziała młoda kobieta.

Na biurku rozłożone były kartki. Część z nich była zapisana. Trzydziestolatka była pisarką. Pracowała nad swoją pierwszą powieścią. Do tej pory pisała krótkie opowiadania i wiersze. Wiedziała, że napisanie powieści wymaga dużo czasu oraz cierpliwości. Na szczęście miała tu spokój i ciszę.

Nagle usłyszała, jak ktoś podjeżdża pod dom. Wstała i podeszła do okna. Uchyliła je i nieśmiało wyjrzała na zewnątrz. Zobaczyła, jak z samochodu wysiadła jej przyjaciółka, Marta. Weszła do domu i po schodach wspięła się na poddasze. Janka zaprosiła ją do swojego mieszkania. Poczęstowała ją ciastem orzechowym.

– Mam dla ciebie propozycję! – rzekła Marta.- Chcę, abyś wyjechała ze mną do Niemiec.

– Gdzie? – spytała z niedowierzaniem Janka.

– Do Niemiec, do pracy. Będę pracowała w domu opieki. Potrzebują jeszcze jednej osoby.

– I myślisz, że to ja jestem odpowiednią osobą?

– Tak. Bardzo chcę, abyś ze mną wyjechała.

Janka zastanawiała się w milczeniu. Była całkowicie zaskoczona. Pomyślała, że ten wyjazd może być ciekawym doświadczeniem. Poza tym pozna nowych ludzi, nowe środowisko, inne warunki życia…

– Jadę z tobą! – powiedziała szybko i pewnie, zanim dopadły ją wątpliwości.

Po kilku dniach obie wyjechały za granicę. Czekało tam na nie nowe życie.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 26

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu spadł ulewny deszcz. Po godzinie diament zaczął rosnąć. Następnego dnia był już na tyle duży, że nikt nie był w stanie go podnieść, ani przesunąć. Stał się atrakcją dla ludzi i zwierząt.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 80

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Taka była treść tej krótkiej historii. Dzieci na zajęciach miały za zadanie narysować postać, jaką sobie wyobrażają. Miały niesamowite pomysły. Niektóre postacie przypominały człowieka ze zwierzęciem. Jeden chłopiec narysował super bohatera, który strzegł tego zamku przed obcymi intruzami.

Autor: Sokolik

Młody mężczyzna przystanął – 40

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo go zaintrygowała. Stał tak dłuższą chwilę i nawet nie zorientował się, że został okradziony. Na szczęście miał małą sumę w portfelu, a dokumenty i kartę kredytową zostawił w domu.

Autor: Sokolik

W dolinie – 85

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przebywał starszy mężczyzna. Wyjrzał przez małe okienko. Na pobliskiej łące zobaczył stado saren i jeleni, które spacerowały po okolicy. Było ich kilkadziesiąt sztuk. Widział, jak skubią świeżą trawę. Wziął z szuflady aparat i zrobił im kilka zdjęć. Obserwował je do świtu. Wkrótce zwierzęta oddaliły się wolno i wróciły do puszczy.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 79

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

W tym momencie skończyła się historyczna opowieść, którą przeczytała nauczycielka. Była teraz na tarasie z widokiem na morze. Odłożyła książkę na pobliski stolik. Sięgnęła po kubek z lemoniadą owocową i delektowała się jej smakiem.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 21

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu podniósł go mały chłopiec. Nie wiedział co to jest, więc schował go do kieszeni. Pomyślał, że to jakiś dziwny kamień. Jednak zaciekawiły go jego nietypowe kształty. Przypominał kostkę cukru, a po obu jego stronach, wyrastały małe trójkąty.

Po powrocie do domu, poszedł do łazienki i napełnił umywalkę wodą. Wtedy włożył do niej diament. Po kilku minutach, diament przejaśniał, ukazując swoje piękno.

Autor: Sokolik

W dolinie – 84

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, na wprost uchylonego okna siedziała dziewczynka i czytała książkę. Była to szkolna lektura, którą bardzo lubiła: „Ania z Zielonego Wzgórza”. Lektura tak ją wciągnęła, że nawet nie zorientowała się, kiedy nadszedł kolejny ranek. Powieść skończyła czytać w ciągu trzech dni.

Autor: Sokolik