Piękne popołudniowe słońce – 40

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Tam ganiały się małe dinozaury. Dyzio dołączył do nich, ponieważ bardzo chciał pobawić się z nimi. Dinozaury przyjęły chętnie jego i Oliwkę. Razem spędzili miłe i aktywne popołudnie, tarzając się w liściach.

 Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 567

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła biurko, na którym leżało mnóstwo dokumentów. Żadnego człowieka nie widziała. Zastanawiała się, kto opuszcza biuro i zostawia tyle dokumentów na samym wierzchu? Pomyślała, że nikogo tu dzisiaj nie zastanie, więc wyszła.

Autor: Sokolik

Kochany Mikołaju – 21

„Kochany Mikołaju”, taki napis wydrukowany był na kolorowej pocztówce. Na niej znajdował się mężczyzna z długą siwą brodą, w czerwonym, długim płaszczu i czerwonej czapce. Wokół niego stały renifery i duże wyraźne, płatki śniegu. Jego twarz była radośnie uśmiechnięta.

Autor: Sokolik

Rozległa pustynia – 72

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który mlaskał, ponieważ to lubił. Wtedy nawet z głębokiej ziemi wychylały się zwierzątka, aby zobaczyć co robi.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 566

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Po zrobieniu pierwszego kroku uznała jednak, że wyrosła już z bajek, więc wyszła. Poszła do najbliższego teatru na przedstawienie „Krakowiacy i górale”.

Autor: Sokolik

Rozległa pustynia – 71

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który bardzo tęsknił za swoją mamą. Szukał jej po całej pustyni dniami i nocami.

Był szczęśliwy, gdy pewnego dnia wreszcie się spotkali.

Autor: Sokolik