Rozległa pustynia – 70

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zobaczył galopującego konia. Ruszył szybko za nim, jednak tamten był zbyt szybki. Wielbłąd uznał, że nie ma sensu gonić go dalej, więc przysiadł. Pomyślał, że może wkrótce pojawi się ten sam lub inny koń.

Autor: Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 35

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści.

Rozłożyli tam ogromny, kolorowy koc, na którym ułożyli swoje smakołyki. Nie brakowało pączków, krakersów, czekoladowych batoników, czy orzeszków różnych rodza­jów. Oliwka położyła się twarzą do słońca, a Dyzio zabrał się za jedzenie batona. Usiadł tak, aby dziewczynka tego nie widziała. Jednak usłyszała, jak chrupie.

– I jak smakuje? – spytała misia.

Ten odwrócił się do niej. Zrobił się czerwony, ale minę miał tak słodką i niewinną, że aż chciało się go przytulić i ucałować.

– Wiesz, że jestem Dyziem łasuchem. Nie mogę się oprzeć tym frykasom.

Oliwka roześmiała się, po czym sama otworzyła swojego batonika. Teraz doskonale wiedziała, czemu tak miśkowi on smakował. Zawierał delikatną mleczną czekoladę, drobno posiekane orzeszki i pyszne, kremowe nadzienie.

Nawet nie minęła godzina, a wspólnie zjedli wszystkie słodycze.

grudzień 2023

dla Oliwki napisał Sokolik

Młoda kobieta – 565

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. W środku było pusto. Nie zauważyła nawet jednego stołka, ani szafki. Ściany pomieszczenia pomalowane były niedawno farbą białą, kremową i żółtą. Pomyślała, że lokal jest jeszcze niezagospodarowany.

Autor: Sokolik

Kochany Mikołaju – 13

Kochany Mikołaju, dziękuje Ci, że jesteś przy mnie i małym chłopcem, moim synkiem którego zawsze pragnąłem mieć. Teraz to marzenie się spełniło. I jestem bardzo szczęśliwy i wzruszony. Przed nami wiele lat wspaniałego życia, w którym nigdy nie zabraknie miłości.

Autor: Sokolik

Rozległa pustynia – 69

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który chętnie pomagał innym zwierzętom. Chciał to robić, więc zawsze nadarzała się ku temu okazja. Często wspierająca rozmowa z kimś była ważna, nawet ważniejsza niż to mu się wydawało.

Autor: Sokolik

Rozległa pustynia – 68

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który trenował skoki w dal. Robił to coraz lepiej. Rozpędzał się kilkadziesiąt metrów i unosił w powietrze. Było to dla niego ciekawym wyzwaniem.

Autor: Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 33

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Temu wszystkiemu przyglądali się rodzice dziewczynki, którzy siedzieli na balkonie swojego mieszkania. Mieli stąd wi­dok na cały park. Widzieli, jak Oliwka bawi się z Dyziem. Oboje stwierdzili, że nie będą im w tym przeszkadzać.

grudzień 2023

dla Oliwki napisał Sokolik