Na kamieniu – 64

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o dźwięcznym głosie pewnego trytona. Jej kuzynki kochały się w nim, bo był przystojny. Ona zakochała się, bo miał miły, dźwięczny głos.

Nie zdawała sobie sprawy, że zaczęła śpiewać. Poczuła miłe zaskoczenie, gdy tryton dołączył do niej i zarumieniła się, gdy zobaczyła jego postać wyłaniającą się z morskich fal.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 63

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tym jak to jest być ptakiem. Często miała okazje je obserwować, kiedy spojrzała w niebo.

Autor: Sokolik

Na kamieniu – 62

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o swym monotonnym, jednostajnym i nudnym życiu. Bardzo pragnęła coś w nim zmienić. W pewnym momencie zadzwonił telefon. Dzwoniła jej mama, z którą była w najlepszych stosunkach, podobnie jak z rodzeństwem. Rozmowa z mamą sprawiła, że syrena zrozumiała, iż ustabilizowane życie daje poczucie bezpieczeństwa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na kamieniu – 61

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o zabawie, która wczoraj odbywała się na plaży. Obserwowała ją z bezpiecznej odległości. Widziała, że było dużo ludzi. Zjawili się chyba wszyscy mieszkańcy nadmorskiej wioski i wielu turystów. W piasku wykopano doły, w których urządzono paleniska. Pieczono w nich prosiaki, które nad ranem zostały podzielone na porcje i zjedzone, co do ostatniego kawałeczka. Piwo i lokalne wino lały się strumieniami. Ludzie tańczyli, śpiewali, urządzali zawody, komu uda się przeskoczyć nad ogniskiem. Ci, których ubrania zapaliły się, pędem biegli do morza, żeby znaleźć w nim ochłodę. W pewnej chwili, w czasie odpływu, wszyscy weszli do morza i na cofające się fale puszczali wianki z misternie przymocowanymi do nich zapalonymi świeczkami. Patrzyli, jak odpływają w siną dal, i cieszyli się jak dzieci. Najbardziej podobała się syrenie muzyka wybijana na bębnach. Oczywiście słyszała też inne instrumenty, ale rytmiczne bębny najbardziej ją urzekły. Zaczęła nucić tę melodię. Zsunęła się ze skały i zanurzyła w morzu. Tam zaczęła tańczyć, nucąc cały czas. Po chwili zauważyła, że dołączyły do niej inne syreny. Widocznie nie tylko na niej zrobiła wrażenie ta melodia i całonocna wesoła zabawa na plaży.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 60

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o królowej syren, która co prawda miała wszystko, o czym przeciętna syrena mogła jedynie zamarzyć, jednak zdawała się być smutna z niezrozumiałych powodów. Rozmyślającej syrenie nie mieściło się w głowie, jak można nie być szczęśliwą, mając wszystko. Pomyślała jednak, że nie wie wszystkiego i w związku z tym zadowoli się tym, co ma. Już nie będzie dążyć do osiągnięcia tego, co ma królowa i o czym marzy większość jej poddanych. Będzie sobą i to ją uszczęśliwi.

Autor: Gwiazdeczka

Na kamieniu – 59

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o dzieciach. Bardzo chciała zostać matką i opiekować się swoimi małymi syreniątkami.

Autor: Sokolik

Na kamieniu – 58

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o wszystkim, co zasłyszała od morskich stworzeń. Nieraz słyszała o życiu na powierzchni, ale nigdy dotąd nie miała możliwości poznania promieni słońca i powiewu wiatru na swojej skórze. „Przyjemne” – pomyślała syrenka, spoglądając na złote, zachodzące nad oceanem słońce.

Autor: Spacerowicz

Na kamieniu – 57

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tym, jak może wyglądać życie poza oceanem. Ludzie, których widziała na pokładach statków pływających po oceanie wyglądali atrakcyjnie i przyciągali uwagę zarówno swoim podobieństwem do syren, jak i swoją odrębnością. Mieli nogi i mogli sami przemieszczać się po pokładzie statku. Ona potrzebowała wody, bo wtedy swobodnie mogła dopłynąć tam gdzie chciała.

Trudno jej było wyobrazić sobie świat poza oceanem. Jednak próbowała. Pewien stary tryton domyślał się, o czym myślała, bo zauważył tęskne spojrzenia, które rzucała przepływającym statkom. Podpłynął do kamienia, na którym siedziała i łagodnym głosem powiedział: „Wiesz, razem z ludźmi mamy kilka wspólnych cech. Jedną z nich jest ta, że rzadko jesteśmy zadowoleni z tego co mamy, i często wyobrażamy sobie, jak wspaniale by było mieć inną cechę, czy inne życie. Podsłuchałem kiedyś ludzi, jak dzielili się swoim przysłowiem, że dla każdej kozy trawa po drugiej strony płotu jest bardziej soczysta, świeża i bardziej zielona. Nie wiem, co to koza i płot, ale może ty będziesz wiedziała”.

Powiedział to i odpłynął, zanim syrena zdążyła odpowiedzieć. Swoimi słowami wyrwał ją jednak ze smutnego zamyślenia. Rozbudzona popatrzyła na słońce, może, obłoki i statek pasażerski na horyzoncie. Uznała, że dziś jest dobry dzień na pielęgnację jej ogródka na dnie oceanu i na wspólną zabawę z dziećmi siostry. Uśmiechnęła się i zsunęła z morza.

Stary tryton uśmiechnął się, gdy zobaczył, jak dopłynęła do swojego ogródka. Cieszył się, że wyrwał się z melancholijnej tęsknoty za nieznanym. Chciał oszczędzić jej przykrych doznań, których sam doświadczył w młodości. Byłoby co opowiadać! No, ale to już inna historia, która z naszą syreną nie ma wiele wspólnego. Więc zostawmy ją na później. Przyjdzie jeszcze czas by posłuchać opowieści starego trytona.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 56

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o strasznie głośnej awanturze z ojcem. Kazał jej przed wyjściem, by gimnastykowała się. On tyle razy widział na jej twarzy przemęczenie. Tak to jest, jak syrenki nie ćwiczą.

Autor: Andrzej

Na kamieniu – 55

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tym, co dziś ugotować na obiad swoim siedmiu syreniątkom. Może zdrowe glony? A może zaszaleje i pozwoli im poobgryzać kawałki przekolorowej i niezdrowej rafy koralowej?

Autor: Gwiazdeczka