Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu szła drogą kobieta z dziećmi.
Jedno z nich lubiło zbierać kamienie. Dostrzegło diament. Nie wiedząc, że to wartościowy kamyk, postanowiło dołączyć go do swojej kolekcji. W pokoju miało gablotkę gdzie kładło swoje zbiory. Tym razem również położyło diament.
Kiedyś do domu przyjechał przyjaciel ojca. W trakcie rozmowy przy obiedzie Grzegorz, bo tak miał na imię przyjaciel, dowiedział się że Marcin zbiera kamienie.
– Pokażesz mi kolekcję? Jestem ciekaw twojego zbioru.
Chłopiec zaprosił go do swojego pokoju. Grzegorz nagle stanął przy gablotce i wytrzeszczył oczy. Zawołał przyjaciela:
– Wojtek podejdź do mnie. – po czy zapytał:
– Wiesz co ma twój syn w gablocie?.
Ojciec odpowiedział:
– Kamienie, które zbiera na dworze,
– To ci ciekawostka, bo między kamieniami jest diament,
– Co ty gadasz? – ojciec niedowierzaniem patrzył na diament i zapytał syna:
– Co ty z tym zrobisz?
Marcin odpowiedział:
– Zrobię mamie piękny wisiorek. Pomoże mi pan? Bo wiem że Pan jest jubilerem.
– Zgoda – odpowiedział Grzegorz.
I tak diament został w rodzinie
Autor: Anna Olawa