Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu spadł deszcz. Oczyszczając wszystko wokół, zmył szary pył z diamentu. Świeży powiew powietrza oczyszczał też umysły i serca ludzi przechodzących ścieżką. Światło diamentu rozprzestrzeniało się w nich.
Autor: Danuta Majorkiewicz