Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu znudził się czekaniem. Poturlał się na pobocze, bo uznał, że tam jest bezpieczniej niż na środku ścieżki. Następnie powolutku turlał się dalej, bo chciał zwiedzić świat. W niektórych miejscach zatrzymywał się na pewien czas, a potem ruszał w dalszą podróż. Wiedział, że kiedy znajdzie miejsce, które mu się spodoba, to osiądzie tam na stałe.
Autor: Ewa Damentka