Wielki diament – 49

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu jego pogawędkę z przydrożnym głazem przerwało pojawienie się dwóch zmęczonych wędrowców. Zdjęli plecaki, usiedli na głazie i łapali oddech. „Chyba muszą być zmęczeni” – pomyślał ze współczuciem diament i przyglądał się im z sympatią. Przydrożny wielki kamień zajął się swoimi gośćmi i dzielił się z nimi swoim spokojem.

Po dłuższej chwili wędrowcy złapali oddech i zaczęli ze sobą rozmawiać, ustalając dalszą marszrutę i dalsze plany. Szli do pobliskiej kopalni diamentów. Chcieli wykopać jakiś duży okaz i sprzedać go za wysoką cenę, która pozwoli im żyć na wysokim poziomie. Jeden z nich zapytał, czy drugi wie, co kupiec zrobi z diamentem. Rozmarzony towarzysz odpowiedział, że będzie on poddany obróbce. Jego ścianki zostaną zeszlifowane, a potem zostanie wydobyte jego piękno przez wycinanie go do formy, którą zajmujący się nim specjalista uzna na najbardziej idealną. Potem będzie sprzedany za dużo wyższą cenę, a następnie….

Przerażony diament nie słuchał dalej. Zakopał się w ziemię, żeby wędrowcy go nie zauważyli i zaczął rozmyślać nad nowinami. Zawsze myślał, że jak ktoś go zobaczy i doceni, to będą przyjaciółmi, którzy akceptują siebie bezgranicznie. A tu usłyszał o jakiejś obróbce, jakich cięciach, jakimś formowaniu. Ktoś, kogo nie zna, będzie decydował, jak ma wyglądać. Jego życie nie będzie związane ze znalazcą, który go sprzeda, tylko z ludźmi, którzy będą go podziwiać za jego wartość, nadaną przez obróbkę dokonaną obcymi rękoma. Nie podobało mu się to. Uznał, że szansa na to, że dalej będzie sobą jest dużo ważniejsza niż docenienie przez ewentualnego znalazcę.

Odczekał, aż wędrowcy ruszą w dalszą podróż. Wytoczył się na powierzchnię i pożegnał z przydrożnym głazem. Temu było żal, że straci przyjaciela i ciekawego rozmówce, ale rozumiał, że życie w głębi ziemi jest dla diamentu bardziej bezpieczne. Tymczasem diament wrócił do wnętrza ziemi i całej rodzinie opowiedział o tym, co usłyszał. Teraz wszyscy chowali się głębiej, gdy widzieli lub słyszeli nadchodzących górników. I żyją sobie szczęśliwie do dziś, ciesząc się, że są sobą. Przygoda naszego diamentu oduczyła ich chęci błyszczenia i bycia docenianym przez innych. Uznali, że krótka chwila zadowolenia z bycia odkrytym i docenionym niesie ze sobą zbyt wysoką cenę. Jednym słowem, nie odpłaca się to żadnemu diamentowi.

Autor: Ewa Damentka