Wielki diament – 51

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu, gdy już zapomniał, co znaczy lśnić, dotknęły go czyjeś stare, mocno spracowane dłonie. Dotyk delikatny i ciepły sprawiał mu przyjemność i obudził w nim nieznaną dotąd tęsknotę. Człowiek długo go oglądał, a czym dłużej to czynił, tym bardziej w diamencie budziło się pragnienie, o którym już zapomniał. Pragnienie przynależności i bycia ważnym dla kogoś. By inni go zauważali i zachwycali się jego pięknem, chcieli by świecił i sprawiał ludziom radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz