Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu przycupnęła na nim mała zielona żabka. Spodobało mu się jej towarzystwo. Na ścieżce niestety nie było bezpiecznie i żabka w ostatniej chwili uciekła przed kołami rozpędzonego auta.
Diament przetoczył się na pobocze drogi, a potem na zieloną łąkę. Wypatrywał żabki. Znalazł ją nad małą sadzawką. Przetoczył się tam i został na stałe. Lubił kiedy żabka na nim kucała i lubił, kiedy sprężała się, odbijała się od niego i wskakiwała do wody, a potem mokra, wracała do niego, by siedząc na nim ogrzewać się w promieniach słońca.
Diament był szczęśliwy i zadowolony. Znalazł swoje miejsce na ziemi i kogoś dla kogo warto istnieć. Żabka też była zadowolona. Było kilka kamieni w pobliżu, a ona zawsze wybierała diament. Czuła do niego sentyment, choć pewnie sama nie umiałaby wytłumaczyć dlaczego.
Autor: Ewa Damentka