Wielki diament – 7

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu diamentowi znudziło się czekanie. Ostrożnie potoczył się po ścieżce, a potem po trawie i wtoczył się do przydomowego ogródka. Zajął wygodne dla siebie miejsce i się zadomowił. Już nie czekał na odkrycie. Chłonął doznania, smaki zapachy, barwy, dźwięki. Bardzo polubił właścicielkę ogródka i chwilami nawet marzył o tym, żeby nie odkryła jego wartości, bo to pewnie oznaczałoby, że się rozstaną. Ona dostałaby za niego fortunę, a on pewnie byłby przewieziony w inne, mniej sympatyczne miejsce, Więc, jeśli kobieta jeszcze nie odkryła, że ma w ogródku diament, to pewnie leży on tam do dziś.

dla Małgosi napisała Ewa Damentka